Recenzja: Oczy uroczne
Autor:
Marta Kisiel

Recenzent:
Ocena:
5

Podsumowanie:

„Oczy uroczne” stanowią wspaniałe domknięcie cyklu „Dożywocie”. Mam jednak nadzieję, że to nie jest tak naprawdę koniec, że za jakiś czas Marta Kisiel pokaże nam, że właśnie pracuje nad kolejną częścią.

Bo nie lubię czekać

Chciałabym, żeby było tak, że autorzy wydają kolejne książki w tempie, w jakim czytamy. Chciałabym nie musieć czekać i z wypiekami na twarzy wyglądać zapowiedzi premier nowych tytułów. Z jednej strony. Z drugiej natomiast często jest tak, że im dłużej czekamy, tym lepszy produkt końcowy otrzymujemy. Dlatego wiem, że warto na niektóre książki cierpliwie poczekać. A jako że cierpliwość nie jest moją najmocniejszą stroną, to czekanie staram się sobie ułatwić. Jak?

Marta Kisiel należy do grona tych artystów, którzy na swoje dzieła każą czekać i za każdym razem czekanie to wynagradzają z nawiązką. Dlatego choć Oczy uroczne dotarły do mnie nieco przed premierą (13.03), sięgnęłam po nie dopiero teraz. Wiedziałam, że gdy już zacznę czytać, to czytać będę, dopóki nie skończę; że nie odłożę tej książki, dopóki nie zobaczę ostatniego słowa. Tyle miesięcy czekania, żeby potem skonsumować wszystko w jedno popołudnie? Warto więc na ten moment poczekać, tym samym nieco skracając sobie czas oczekiwania na kolejną książkę (nawet jeżeli to tylko pozorne).

Oczy uroczne swoje odleżały, aby w końcu sprawić, że będę miała naprawdę wyjątkowo udane popołudnie (i, oczywiście, podróż do pracy!). NAPRAWDĘ UDANE.

Marta Kisiel – Oczy uroczne

Oczy uroczne to trzecia część serii „Dożywocie”, na którą składają się powieści Dożywocie i Siła Niższa oraz opowiadanie Szaławiła (Pierwsze Słowo). A ta pozycja to właśnie kontynuacja wspomnianego, nagrodzonego Zajdlem opowiadania.

Pamiętacie Lichotkę i jej bezbłędnych dożywotników? Pamiętacie, że na końcu pierwszego tomu spłonęła, a jej mieszkańcy zmuszeni byli się przeprowadzić? Tak właśnie było. Po Lichotce pozostały zgliszcza i działka pośrodku niczego. Tę właśnie działkę na Allegro zakupiła Oda Kręciszewska i postawiła na niej gotową chatkę. I wszystko zapowiadało się bardzo dobrze, dopóki z piwnicy (piwnicy?!) nie wychynęła koza – z wadą zgryzu i jeszcze większą wadą wymowy – będąca w istocie czortem. Zaraz za nią wychynęło także pradawne zło… Tyle tytułem wstępu.

Oczy uroczne – fabuła

Po pokonaniu pradawnego zła, Oda Kręciszewska zadomowiła się w nowym miejscu na dobre. Pracuje w lokalnej przychodni, mieszka w symbiozie z sepleniącym czortem Bazylem (kozą w szaliczku!) i całkowicie zwyczajnym psiakiem, a jej przyjaźń z Rochem ma się bardzo dobrze. Wszystko byłoby idealnie, gdyby nie przepowiednie i powracające niemal każdej nocy koszmary. Zbliża się przesilenie, a Oda, która w istocie jest wiłą, będzie musiała zmierzyć się ze swoją prawdziwą naturą oraz rzeczami o wiele, wiele straszniejszymi.

Oda na podorędziu ma jednak Bazyla, uzależnionego od słodyczy szefa Krzysia oraz nietuzinkowego Michałkę. Ponadto towarzyszą jej inne istoty nie do końca z tego świata, więc wszystko w Oczach urocznych jest „po kiślowemu”. Prawie wszystko…

Oczy uroczne – recenzja

Marta Kisiel przyzwyczaiła swoich czytelników do tego, że umie w humor i umie w zakwasy spowodowane śmiechem. Zbiorem opowiadań Pierwsze słowo udowodniła jednak, że umie też w mrok. „Dożywocie” to seria, która kojarzy się raczej radośnie i z humorem. Od początku jednak dało się słyszeć, że Oczy uroczne będą inne, będą mroczne. W moim odczuciu jednak ta książka jest doskonałą hybrydą Kiśla śmiesznego i Kiśla poważnego.

Podeszłam do książki bardzo poważnie, wiedząc, na co stać Martę Kisiel, gdy staje się poważna. Tymczasem uśmiałam się zdrowo, jak w przypadku poprzednich pozycji z serii. Przynajmniej na początku…

Akcja rozwija się bardzo powoli. Ałtorka pozwala czytelnikom całkowicie zanurzyć się w świecie przedstawionym, poznać wszystkich towarzyszy i okoliczności podróży, na którą planuje nas zabrać. A wiedzieć Wam trzeba, że podróż ta nie do końca jest łatwa i przyjemna. Marta Kisiel bawi i rozśmiesza, aby delikatnie i bardzo subtelnie zagęszczać atmosferę, wprowadzając nas w prawdziwy mrok.

I tutaj, Proszę Państwa, zaczyna się magia. Nie chodzi mi tylko o zarazy, epidemie i cmentarne, odpychające demony. Nie chodzi mi o te wszystkie magiczne istoty i wydarzenia. W Oczach urocznych prawdziwa magia polega na tym, że Kisiel miesza świat całkowicie nadnaturalny z aktualnymi zagrożeniami, lękami i obawami, nie tyle szukając dla nich wyjaśnienia, ile pokazując, w jak wielkim niebezpieczeństwie możemy znaleźć się lada dzień. Ałtorka dotyka prawdziwych, aktualnych problemów, osadzając tę powieść fantastyczną w całkowicie realistycznym świecie. Dlatego właśnie ta historia tak przeraża i przygnębia. Jest w końcu naprawdę prawdopodobna.

Marta Kisiel po raz kolejny dotyka także trudnych relacji matka-dziecko i podkreśla ich znaczenie i wpływ na nasze życie.

Nie zabrakło także miejsca na błyskotliwe dialogi pełne humoru i dowcipu. Nie zabrakło miejsca dla postaci, o których ciężko jest zapomnieć. Nie zabrakło miejsca na zabawę słowem. Choć w przypadku Marty Kisiel możemy mówić o mistrzowskim operowaniu językiem, który pod jej palcami poddaje się niczym kolorowa ciastolina, przybierając nieprawdopodobne kształty, od których ciężko oderwać wzrok. W tej książce nie zabrakło miejsca na nic, a wszystko znalazło się w niej w odpowiednich proporcjach.

Oczy uroczne – podsumowanie

Spodziewałam się książki dobrej. Spodziewałam się historii rewelacyjnej. Spodziewałam się nawet strasznych i przerażających rzeczy. W zasadzie to spodziewałam się wszystkiego. Nie wiem więc, dlaczego Oczy uroczne tak mnie zaszokowały i tak mną wstrząsnęły.

Oczy uroczne stanowią wspaniałe domknięcie cyklu „Dożywocie”. Mam jednak nadzieję, że to nie jest tak naprawdę koniec, że za jakiś czas Marta Kisiel pokaże nam, że właśnie pracuje nad kolejną częścią. Och, Alleluja, byłoby wspaniale! Przecież Licho i Bazyl MUSZĄ się spotkać!


Wydawnictwo Uroboros, Grupa Wydawnicza Foksal


Wszystkich, którzy tęsknią do uroczego Licha i reszty dożywotników odsyłam do lektury Małego Licha i Tajemnicy Niebożątka.