Recenzja: Przekręt na Van Gogha
Autor:
Deron R. Hicks

Recenzent:
Ocena:
4

Podsumowanie:

Deron R. Hicks stworzył książkę pełną tajemnic i niebezpiecznych intryg. Mamy do tego jeszcze mieszaninę sztuki i nowoczesnych technologii. To wszystko sprawia, że książkę pokocha każdy młody czytelnik!

Literatura młodzieżowa

Troszkę żałuję, że wtedy, kiedy wciąż jeszcze byłam młodzieżą, nie ciągnęło mnie do czytania młodzieżowych książek. Kojarzyły mi się raczej z ckliwymi, licealnymi romansami albo przygodami młodocianych bohaterów w dżungli, co nie do końca wpisuje się w moje gusta.

Od jakiegoś czasu jednak coraz częściej natrafiam na młodzieżowe powieści, które kompletnie nie wpisują się w ten schemat. Najpierw Marta Kisiel i jej Małe Licho, a teraz to. Przekręt na Van Gogha Derona R. Hicksa – książka, która na myśl przywodzi mi Kod Leonarda da Vinci Dana Browna. Tylko w takiej łagodniejszej i przyjemniejszej wersji.

Recenzja książki „Przekręt na Van Gogha”

Waszyngton. W Narodowej Galerii Sztuki pojawia się chłopiec. Pojawia się znikąd, jest zupełnie sam, a sytuację komplikuje fakt, że cierpi na amnezję. Nie pamięta kim są jego rodzice, kim jest on sam, jak się znalazł w galerii ani jak się nazywa.

Policja oddaje go więc pod opiekę Mary Sullivan – kobiety, która prowadzi coś na wzór tymczasowego domu dziecka i nie straszne są jej nawet najcięższe przypadki.

Tajemniczy chłopiec trafia więc do domu Mary, gdzie poznaje jej córkę, Camille. Ta nadaje mu imię Art (z ang. „sztuka”). Dzieci dość szybko się zaprzyjaźniają. Wkrótce okazuje się, że Art wie naprawdę wiele o sztuce. Za dużo, jak na dwunastoletniego chłopca. Jest to jedna rzecz, która łączy go z przeszłością. Jedyny trop, który może pomóc mu odzyskać wspomnienia.

Poszukując prawdy o Arcie, dwójka naszych bohaterów wpada na trop niebezpiecznej szajki fałszerzy dzieł sztuki. Tym samym znajdują się w centrum niebezpiecznych wydarzeń, zupełnie nieświadomi tego, że to właśnie Art jest celem. Czy uda im się pokonać groźnych ludzi? Czy Art dowie się, kim jest?

Cała akcja powieści rozgrywa się w niespełna dobę. Ale, proszę Państwa, jakie to są intensywne 24 godziny! Tutaj po prostu nie ma miejsca na nudę. Z początku frapuje nas, kim jest tajemniczy chłopiec. Chwilę później, nie mamy już czasu się nad tym zastanawiać, ponieważ z zapartym tchem kibicujemy dzieciakom, które raz po raz wymykają się śmierci. Nawet wtedy, gdy sytuacja wydaje się być całkowicie beznadziejna.

Tak lekko i przyjemnie napisanej książki nie czytałam już dawno. Akcja dosłownie pędzi. Jest wesoło, przerażająco, a w niektóre momenty naprawdę wzruszają. Są gangsterzy, czarne SUVy, pistolety i mnóstwo, mnóstwo dzieł sztuki i ciekawostek z nimi związanych.

Ukryte w książce kody QR to wisienka na torcie dobrej zabawy. Wraz z bohaterami możemy podziwiać niesamowite dzieła sztuki. Wystarczy tylko zeskanować kod, aby zobaczyć obrazy, o których mowa. Obrazy, które są kluczem do wyjaśnienia wszystkich tajemnic.

Przekręt na Van Gogha to 341 stron. Wydaje się dużo. Wydaje się niemożliwe, żeby przeczytać tę książkę w jeden wieczór. A jednak! Czyta się tak niesamowicie szybko, że nim dopijemy herbatę, jesteśmy już w połowie. I tylko szkoda, że skończyło się tak szybko.

Przekręt na Van Gogha – podsumowanie

Deron R. Hicks stworzył książkę pełną tajemnic i niebezpiecznych intryg. Mamy do tego jeszcze mieszaninę sztuki i nowoczesnych technologii. To wszystko sprawia, że książkę pokocha każdy młody czytelnik! Ale nie tylko. Przecież ja już wcale taka młoda nie jestem, a pokochałam od pierwszego rozdziału (podobnie, jak moja teściowa).

I gdy po raz kolejny ktoś poprosi mnie, żebym poleciła jakąś książkę, która może zachęcić dziecko do czytania, Przekręt na Van Gogha na pewno będzie jedną z nich.


Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję Wydawnictwu Widnokrąg.