Recenzja: Pulpa owocowa i ostry sos chili
Autor:
Krzysztof Bonk

Recenzent:
Ocena:
5

Podsumowanie:

Pulpa Owocowa i Ostry Sos Chili to książka absolutnie dla każdego czytelnika w każdym wieku. Świetnie się przy niej będą bawić zarówno dzieci, jak i dorośli, obiecuję.

Lato. Zachód słońca. Nad brzegiem jeziora siedzą sobie dwa pączki. Jeden z nich pali cygaro.
– Wiesz, zapisałem się na studia – mówi.
– I co? Przyjęli Cię?
– Nie. No co ty, pączka?!
To mój ulubiony kawał. Tak, wiem – dla większości normalnych ludzi jest całkowicie nieśmieszny. Jednak pamiętam, gdy ten dzień, gdy usłyszałam go po raz pierwszy i zanosiłam się śmiechem przez blisko godzinę. Podobnie, jak w przypadku dowcipu o kromce chleba uciekającej przed wygłodniałymi Rumunami, która na swojej drodze spotyka kotleta schabowego. Kolejny żart w moim TOP 10. Z jakiegoś powodu ożywione jedzenie niesamowicie mnie bawi, dlatego gdy dowiedziałam się, że wspomniany w poprzedniej recenzji Krzysztof Bonk napisał książkę Pulpa Owocowa i Ostry Sos Chili, od razu zapragnęłam ją przeczytać. Dlaczego?
Potem przyszło druzgocące serce, bolesne rozczarowanie – rozłąka, istna udręka. Kobieta, która zamówiła Pulpę Owocową, ostatecznie odmówiła tego dana. Powołując się na swoją dietę, wytknęła Pulpie, że jest zbyt kaloryczna, i nie skosztowawszy jej nawet troszeczkę, odstąpiła od stołu. W jej miejsce zjawił się kelner sprzątający resztki, a owocowa potrawa zalała się morzem słodkich łez. Od słodyczy w sobie bowiem gorzko płakać nie umiała. Trafiła do foliowego worka wraz ze śmieciami, do ostatniej chwili z czułością wyglądając za swoim lubym. 
Gdy nasza przeurocza, zakochana w Ostrym Sosie Chili Pulpa trafia do kontenera na śmieci, niespodziewanie spotyka w nim Pana Spaghetti – przystojnego mężczyznę w kapeluszu z listków oregano, o smukłej sylwetce i… przypalonym tyłku, którego celem jest wydostanie się ze śmietnika i zemsta na nieudolnym kucharzu, który tego haniebnego aktu dokonał. Wkrótce dołącza do nich Kotlet Mielony z wielkim marzeniem, aby stać się królem mięśni i cała trójka, ku ich wielkiemu rozczarowaniu, trafia na Wysypisko. Czym prędzej chcą się z niego wydostać i wrócić do miasta, gdzie Pan Spaghetti zemści się na nieudolnym kucharzu, a Pulpa połączy się w miłosnym uścisku ze swym ukochanym, który został na restauracyjnym stole, zamknięty w małej butelce.
Plany krzyżuje im jednak Szarlota Szarlotka, która zabiera ich do Menu – Miasta Potraw, miejsca pełnego ożywionego jedzenia, w którym beztrosko toczy się życie różnorodnych dań. Nie do końca zadowolone z obrotu spraw trio, postanawia jednak zostać w mieście, zarobić nieco środków, aby móc wrócić i spełnić swoje życiowe cele. Pulpa zostaje lodziarką, Kotlet Mielony kopie rowy, a Pan Spaghetti, posiadający fotograficzną pamięć, podejmuje pracę jako policjant-krawężnik. Szybko wpada na trop ogromnej kryminalnej zagadki z morderstwami w tle i za wszelką cenę stara się ją rozwiązać. Nie wie jednak, jak bardzo jest ona niebezpieczna i na jakie ryzyko naraża nie tylko siebie, ale także swoich najbliższych.
 
Pulpa Owocowa i Ostry Sos Chili to książka wyjątkowa i mówię to z pełną odpowiedzialnością za swoje słowa. Pełna abstrakcyjnego humoru opowieść o żywym jedzeniu to ironiczna odpowiedź na wszystkie ckliwe romansidła o idealnych ludziach kochających się trudną, acz idealną miłością. Do tego świetnie przemyślany wątek kryminalny sprawia, że ten niecodzienny romans nosi znamiona mrocznej powieści detektywistycznej z wartką, zabawną akcją i zwrotami akcji.
Za duży plus tej opowiastki uważam dialogi – przemyślane, fajne, naturalne, śmieszne i świetnie oddające charakter poszczególnych potraw. Ogólnie cała charakterystyka bohaterów bardzo dobrze oddaje specyfikę tego, co każdego dnia ląduje na naszych talerzach. I to właśnie, obok oczywiście nienachalnego i abstrakcyjnego humoru, uważam za największy plus tej książki. Bardzo podoba mi się także cały styl, w jakim książka została napisana. Przyjemny, prosty język i niecodzienna stylizacja językowa sprawiają, że książkę czyta się dosłownie w jeden wieczór.
I to także uważam za małą wadę Pulpy Owocowej i Ostrego Sosu Chili. Dlaczego? Bo jest to książka najzwyczajniej w świecie za krótka. Ledwie sto stron, które bez pamięci pochłaniają, zajmują, nieco za szybko wypluwają i każą pożegnać się z niezapomnianymi bohaterami i całym Menu. Wszystko dzieje się w moim odczuciu nieco za szybko. Chcę więcej! Więcej Pulpy, więcej Spaghetti i więcej Mielonego. Więcej zwariowanych, niecodziennych przygód. I przede wszystkim: więcej Menu. Tego też nieco zabrakło mi w Pulpie. Chciałabym więcej dowiedzieć się o strukturach rządzących miastem, o charakterze życia żywych potraw, o ich codzienności, o wszystkim, co się z Miastem Potraw wiąże. Krzysztof Bonk stworzył coś, co na myśl przywodzi mi literackie uniwersum z Kotku jestem w ogniu Dawida Kaina, jednak nie dopracował tego aż tak dokładnie. A szkoda, bo zapowiadało się na książkę niemal idealną. Łatwo jednak, Panie Autorze, ten błąd naprawić. I wie Pan, co mam na myśli. Więcej Pulpy!
Jeszcze okładka. Kolejny ukłon w stronę Pani Agnieszki Radziędy. Lepiej bym tych bohaterów sama nie odmalowała! Jestem pod ogromnym wrażeniem talentu i sposobu widzenia świata. Jeszcze raz – gratulacje!
Pulpa Owocowa i Ostry Sos Chili to książka absolutnie dla każdego czytelnika w każdym wieku. Świetnie się przy niej będą bawić zarówno dzieci, jak i dorośli, obiecuję. Ja sama nie raz zanosiłam się śmiechem lub uśmiechałam pod nosem do jakiegoś dialogu lub ciekawej konstrukcji zdania, a cytatami z książki mogłabym wytapetować sobie pokój. I mam wrażanie, że powieść ta została napisana specjalnie dla mnie, a napisanie książki o żywym jedzeniu nie jest zadaniem łatwym, bowiem można narazić się na zażenowanie czytelnika. Macie wszyscy moje słowo, że w przypadku Pulpy Owocowej nic takiego nie ma miejsca. Jest miejsce tylko na śmiech i bardzo dobrą zabawę. Po stokroć polecam!

Podsumowanie:
Autor: Krzysztof Bonk
Tytuł: Pulpa Owocowa i Ostry Sos Chili
Strony: zdecydowanie za mało!
Wydawnictwo: self-publishing
Moja ocena: 8,5/10