Kamila Stokowska – „Emilka i gwiazdka z nieba” recenzja

Kamila Stokowska – „Emilka i gwiazdka z nieba” recenzja

Odkąd przestałam być dzieckiem, zupełnie przestałam interesować się literaturą typowo dziecięcą. Podejrzewam, że większość ludzi tak ma. Gdy jednak zostałam mamą, chcąc nie chcąc, do takich książek wróciłam. Nie miałam nawet pojęcia, jak piękne i wspaniałe są pozycje dla maluchów.

Ze swojego czytelniczego dzieciństwa niewiele pamiętam, jednak z całą pewnością mogę powiedzieć, że takich cudów za moich czasów nie było! Jakich cudów? A na przykład takich, jakim jest Emilka i gwiazdka z nieba Kamili Stokowskiej.

Uroczą Emilkę poznajemy w momencie, gdy stoi na balkonie i zauważa przepiękną, jasną gwiazdę. Woła swoją mamę, aby pokazać jej swoje odkrycie i dowiaduje się, że ów świecące na niebie ciało niebieskie wcale gwiazdą nie jest. Jest planetą! I tak rozpoczyna się fascynująca podróż przez świat planet, gwiazd i ufoludków.

Emilka to bardzo ciekawa świata dziewczyna, więc zadaje swojej mamie mnóstwo pytań dotyczących kosmosu. A mama (jak to mama) cierpliwie na nie odpowiada, odsłaniając przed córką i przed czytelnikami tajemnice fascynującego kosmosu.

Emilka i gwiazdka z nieba to książka, która uczy, bawi i pobudza wyobraźnię. Opatrzona została przepięknymi ilustracjami Marty Grabowskiej, które dodają jej niepowtarzalnego uroku. Moim sercem zawładnęły Ufoludki na plaży i Neptun, który swoim wyglądem nawiązuje do mitologii. Pokurcz natomiast od kilku tygodni maltretuje uśmiechnięte Słoneczko sprawujące pieczę nad Układem Słonecznym. Ale każda ilustracja w tej książce jest wyjątkowa. To i tematyka książki sprawiają, że jest ona odpowiednia zarówno dla chłopców, jak i dla dziewczynek.

Tekst zapisany został w szalony sposób. Zmieniają się czcionki, zmieniają się kolory, zmienia się wielkość liter i odstępy między nimi. To wszystko sprawia, że tę krótką historię czyta się wspaniale. Każdy maluch na pewno dłużej zatrzyma wzrok na tych kolorowych literkach. Widzę w tym ciekawy sposób na rozpoczęcie nauki czytania!

Poza pięknymi ilustracjami i ciekawą historyjką książka zawiera także mnóstwo zadań dla malucha. Dziecko może pobudzić swoją wyobraźnię, tworząc swoją planetę czy wycinając z folii aluminiowej gwiazdki i układając je w ulubioną konstelację. W niektórych zadaniach potrzebna będzie pomoc rodzica. A ja po prostu uwielbiam takie pomysły, które sprawiają, że nie tylko czytamy z dzieckiem książkę, ale także robimy coś kreatywnego, robimy coś razem i to jest czas tylko dla nas. O to przecież w końcu w tym całym czytaniu mi chodzi.

Pokurcz co prawda jest jeszcze za malutki na takie zabawy, ale przecież książka nie zając, a i kosmos pewnie też niewiele się zmieni. W końcu i do tego dorośnie. I to już całkiem niedługo, ponieważ Emilka i gwiazdka z nieba przeznaczona jest dla maluchów w wieku od 3 do 6 lat.

Ta fascynująca podróż, którą odbędziemy wraz z Emilką na pewno sprawi, że nie tylko będziemy świetnie się bawić, ale przede wszystkim pobudzimy u dziecka ciekawość świata, dostarczymy mu wiedzy, która pozwoli zrozumieć otaczający go świat i sprowokuje zadawanie pytań. Zdecydowanie polecam!

Moja ocena: 10/10

Ocena Pokurcza: Słoneczko! ♥


Za egzemplarz do recenzji i cudowny magnes serdecznie dziękuję